Pierwsze kroki w Bangkoku

Po wylądowaniu w Bangkoku jest kilka formalności, które trzeba przejść.

Szczepienia

Dla osób które przylatują z krajów gdzie występuje żółta gorączka dodatkowo jest kontrola zdrowotna, gdzie jest sprawdzane czy mają wykonane szczepienie przeciwko żółtej gorączce, co w takich przypadkach jest obowiązkowe. Jeżeli brak jest takiego szczepienia, podlegają szczepieniu i kwarantannie, chyba że mają zaświadczenie od lekarza o przeciwwskazaniu do wykonania szczepienia i zwolnienie z niego. Dla większości z nas będą to loty z Europy czy z Kataru, Arabii Saudyjskiej gdzie nie ma żółtej gorączki i nie ma obowiązku szczepienia przeciwko żółtej gorączce.

Kontrola paszportowa

Następnie trzeba przejść formalną kontrolę paszportową, dla Europejczyków jest to formalność. Już w samolocie dostaniesz formularz wizowy, w którym trzeba wpisać takie informacje jak np. numer samolotu którym przyleciałeś, długość pobytu i adres gdzie będziesz przebywać. Po odstaniu swojej kolejki urzędnik sprawdzi wpisane informacje, zrobi Ci zdjęcie, podbije pieczątkę, dostaniesz z powrotem karteczkę z potwierdzeniem wjazdu i można ruszać dalej. Ta mała karteczka i paszport będą sprawdzane przez każdy hotel przy okazji wpisywania się, mi się zdarzyło iż musiałem przypomnieć recepcjonistce by oddała mi potwierdzenie wjazdu. Jeżeli planujesz pobyt powyżej miesiąca należy wykupić wizę, jest to także możliwe później nawet przez automaty.

Bagaż

Kolejny etap to odebranie bagażu, raczej standardowe, czyli patrzysz na monitorze na której taśmie są bagaże z Twojego samolotu tam spotykasz się z resztą osób, które leciały Twoim samolotem i odbierasz bagaż. Jeżeli nie będzie Twojego bagażu, to trzeba zgłosić zaginięcie

Tajlandzki bat

Pieniądze – przed wylotem zadzwoniłem do swojego banku informując ich o tym iż planuję wyjazd, chciałem się upewnić że nie zablokują mi karty jak będę chciał wypłacić w Bangkoku pieniądze, konsultant odpowiedział mi, iż nie może tego zrobić z wyprzedzeniem, ale jak będę miał taką sytuację to poleca mi abym się wtedy skontaktował. No dobra. Aby w jakiś sposób poinformować bank o tym iż to faktycznie ja jestem po wylądowaniu podłączyłem się do bezpłatnego WiFi na lotnisku i zalogowałem do banku, domniemam iż system komputerowy wówczas mnie zlokalizował w Tajlandii. Następnie podszedłem do bankomatu i wypłaciłem THB, musiałem się jeszcze zgodzić na opłatę dodatkową za taką transakcję – chyba to było 240 THB.

Wymiana karty SIM

Kolejny krok to wymiana karty SIM w komórce. Połączenia telefoniczne z Polską są bardzo drogie, korzystanie z internetu przy użyciu polskiej karty SIM może przyprawić o zawrót głowy. W Europie jesteśmy przyzwyczajeni do tego iż roaming jest tani i opcja roamingu jest zwykle włączona, jeżeli nie wyciągniemy karty albo nie wyłączymy roamingu może to dość dotkliwie się odbić na naszym rachunku. Nie można wyjść z lotniska nie przechodząc obok stoisk z oferowanymi kartami SIM dla turystów. W moim przypadku wybrałem stoisko do którego było więcej ludzi, odstałem swoje wybrałem opcję nielimitowego internetu na 15 dni, zapłaciłem 500 THB i w drogę. Potem się przekonałem że ta opcja ma ograniczenie prędkości do 1 Mbps, więc jeszcze przez automat na stacji metra dokupiłem 5GB bez limitu prędkości. 

Pierwsze jedzenie i metro

Mając pieniądze w kieszeni, internet w komórce można wyruszyć dalej. Ja wybrałem transport publiczny – na najniższym poziomie jest kolejka którą można dojechać do miasta. Wcześniej trzeba kupić bilet w automacie, podaje się do której stacji chcesz dojechać i oblicza kwotę jaką trzeba zapłacić w moim przypadku to było 35 THB a, że bankomat wypłacił mi nominały od 500 THB miałem okazję na to aby coś zjeść i następnie mogłem ruszyć dalej.

Metro w Bangkoku nazywa się MRT i takiej aplikacji trzeba szukać w komórce 🙂